Jak żyć z "zielonym" współlokatorem, który nie czyści?

Anonim

P: Pozwól mi zacząć od stwierdzenia, że ​​mój chłopak [nazwijmy go Steve] od lat mieszka ze swoim współlokatorem i nie chciał znaleźć innej sytuacji życiowej z obawy przed znalezieniem kogoś / czegoś gorszego. Byli przyjaciółmi, ale teraz nie jest już taki pewien. Ona [nazwijmy ją Kelly] pozwoliła swojemu chłopakowi (nazwijmy go Brandonem) wprowadzić się po tygodniach spędzonych razem i żadne z nich naprawdę nie robi zmywania. Jej sypialnia to zawsze kompletny bałagan (brudne naczynia, stare ubrania, nic nie odkłada - nigdy). Ale w przeważającej części jest to po prostu bałagan i coś, co według mnie powinien być w stanie wyglądać ...

Są to jednak obszary wspólne, na których im nie zależy. Uważa się za szefa kuchni dla smakoszy (jako hobby), ale nie myje kuchni. Zakleszczyła się jak najdokładniej w przenośnej zmywarce mojego chłopaka (i zepsuła ją raz), a następnie odstawiła umyte, ale wciąż ubrane rzeczy. Liczniki nigdy nie są myte - i jeśli coś się rozpryskuje na podłodze lub ścianach, które nigdy nie zostaną usunięte.
Mój chłopak potrafi tyle samo sprzątać samodzielnie (lub ze mną). Miała przyjaciół i rodzinę, a oni nie uważają tego za problem. Ona także pozwoliła, by jej bałagan (na wierzchu jej brudu) wyszedł na obszary wspólne.
Oto kicker - jej chłopak ma "wrażliwość chemiczną" - i odmawia pewnych produktów do wykorzystania w domu. On nie jest na dzierżawie, a on nie płaci czynszu. Mój chłopak zażądał, żeby zaczął płacić kilkaset dolarów miesięcznie za pomoc w utylizacji mediów (ale nie chce, żeby płacił jedną trzecią czynszu, bo wtedy będzie miał głos - który wydaje się już mieć).
Ukryła produkty do czyszczenia mojego chłopaka w swojej szafie, ponieważ nie są "zielone". Wymieni swoje tabletki do zmywania na swoje. Ona również zużyje "zwykłe produkty", które kupi mój chłopak, jeśli jej zabraknie - i ich nie zastąpi.
Jestem za zielonym życiem - ale ona nigdy nie sprząta. Teraz, od kilku miesięcy, mają niemieckie karaluchy. Budynek ma je, to jasne, ale odmawia skorzystania z bezpłatnej cotygodniowej usługi eksterminacji, ale wydaje się, że nie chce płacić za swoich "zielonych" facetów, którzy przychodzą regularnie.

Mój chłopak planuje wyprowadzić się - i ze mną - do końca roku. Ale obawiamy się, że te karaluchy złożyły już jaja na swoje rzeczy i możemy je sprowadzić na nasze przyszłe miejsce. Co możemy zrobić, aby te błędy nie dotarły do ​​naszego nowego miejsca i przekonać współlokatora, że ​​musi zacząć sprzątać? -Zalecił Dylan

Redaktor: Wow. To dużo. Czytelnicy, czy macie jakieś rady dla Dylana i Steve'a, lub dla każdego, kto może znaleźć się w podobnej sytuacji? A jak mogą zapewnić, że nie przynoszą karaluchów / jaj z nimi do nowego domu?

• Masz pytanie do naszej społeczności? Prześlij nam swoje ze zdjęciem lub dwoma dołączonymi (pytania z fotografiami otrzymują odpowiedź w pierwszej kolejności).